Mroczne, zimne i tajemnicze. Podobno Skandynawia słynie z
genialnych kryminałów i thrillerów. Czy rzeczywiście? Bo oczekiwałam czegoś, co
zmrozi mi krew w żyłach i zawładnie moimi myślami, a otrzymałam obyczajówkę –
dodam, że bardzo irytującą – z elementami kryminału. Jaki tytuł – taki kryminał.
Czyli wg mnie: „Rzecz o księżniczce z lodu, który nie mrozi”.
